Bloog Wirtualna Polska
Są 1 229 882 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Pozdrowienia.

środa, 25 czerwca 2008 20:18
Chciałbym na wstępie wszystkich przeprosić z tak łagodne traktowanie bloga.

            Nie wynika to w żaden sposób z lekceważenia jego formy, ani Was drodzy czytelnicy, lecz z pięknego zawirowania  w moim życiu. Jak wiecie przyszła na świat "mała księżniczka" Lena :). Jak przystało na królewski rodowód jest kapryśna i wcale nie taka łatwa do zorganizowania :). Jednak już po trzech miesiącach wiemy z Monią (moją żoną),mniej wiecej o co chodzi, więc czas wracać do żywych:)

 

            Dziś chciałbym podziękować mieszkańcom dwóch miast - Częstochowy i Kwidzyna, u których gościłem w miniony weekend. Było jak zwykle bardzo przyjemnie i (mam nadzieję) smacznie. W Kwidzynie byłem już drugi raz i ponownie się świetnie bawiłem. Z przyjemnościa również obejrzałem pokaz skoków, konie to moje wielkie hobby. Żal, że nie mogłem pojeździc. Ale może następnym razem?

 

            Czestochowę pamiętam przde wszystkim z serów, które jeszcze konsumuję, popijając zacnym miodem pitnym :), z pasieki Bartnika Sądeckiego. A na obiad dziś przygotowałem sobie Farfalle z kremowym sosem z pleśniowego sera i kiszonego ogórka, koniecznie doprawione anchovies i świeżymi pomidorami. Pamietacie to? Każdy podobno ma swój ulubiony sposób na doprawienie owego sosu. Jeżeli wy też, podzielcie się tym na blogu, a ja nie omieszkam dorzucić jeszcze swoich wariacji...

 

            Dosyć rozpisywania się, kończe więc i udaję się na mecz. Dziś (25.06) wielki półfinał Euro, a w piekarniczku już rumienią się tarty z pieczoną papryką i kozim serkiem:). No i sos jeszcze - jogurtowy z oliwą orzechową i prażonymi pestkami dyni.

 

             Do usłyszenia juz wkrótce!

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Maluchy

poniedziałek, 09 czerwca 2008 11:08

Zawsze z uwagą przyglądam się rodzicom przyprowadzającym dzieci do restauracji. A wraz z nimi... sporo wrażeń ­- dużo hałasu, ruchu, od czasu do czasu spadające łyżeczki, przewracająca się sól itp. I karcący wzrok rodziców - uspokajanie, uciszanie. W wielu restauracjach kelnerzy na wyścigi biegną z kredkami i kolorowankami, aby zająć czymś pełne energii maluchy. Albo, co gorsze, zabierają do sali zabaw lub ogródka.


Tylko po co? Przecież dzieci nie przyszły na lekcję rysunków ani na huśtawkę, przyszły po inne wrażenia. W nowych miejscach szukają nauki, przygody, odkrywają tajemnice. Pozwólmy im zadawać pytania, może nawet trochę za głośno, poczuć zapachy, poobserwować, dotknąć paluszkiem dziwny stwór, który okazuje się ziemniakiem lub rybką - zupełnie innymi niż te w domu.

 
Gwar przycicha, kiedy „wjeżdża" jedzenie. Zwykle zastępuje go chwilowe zdziwienie. Maluchy klękają na krzesłach lub wspinają się na kolana mamy czy taty i zaczyna się zabawa. O ile rodzice pozwolą zadawać pytania, pokazywać paluszkiem „dziwności" na talerzu, chcą opowiadać, o tym, co jedzą, pozwalają zapytać kelnera, powąchać, dotknąć.

 

Moim sposobem na zachęcenie najmłodszych do uczestniczenia w posiłku jest stworzenie wyjątkowej atmosfery i szczególna staranność w przygotowaniu potraw. Nawet najprostsze dania, nazwane w intrygujący sposób i ciekawie podane będą z pewnością skłaniały ku większemu apetytowi. Przykład takiego menu zamieściłem w jednym z felietonów w dziale kultura. Można się z nimi zapoznać klikając TUTAJ

 

Zabierajcie ze sobą dzieci do restauracji! Jako szefa kuchni zawsze mnie cieszy widok roześmianej rodzinki biesiadującej w komplecie. Rozbiegane, pełne energii dzieciaki dodadzą kolorytu leniwemu popołudniu.


W tych zabieganych czasach rzadko mamy okazję siadać z pociechami przy wspólnym stole. Dopiero rozwija się też zwyczaj familijnych obiadów w restauracji. Daleko nam jeszcze do pięknych tradycji Bałkanów, gdzie w wolny dzień, wspólnie biesiadują całe wielopokoleniowe rodziny. Nestor rodu zajmuje honorowe miejsce, a wokół stołu maluchy dokazują w najlepsze. Bierzmy dobry przykład i ucztujmy z naszymi pociechami.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Plażowanie

środa, 04 czerwca 2008 10:02

Polska siatkówka jest jak dobry, kilkudaniowy obiad. Mamy chłopców Raula Lozano, którzy właśnie wywalczyli olimpijski awans. Mamy równie utalentowane, a w dodatku najpiękniejsze na świecie siatkarki. I jeszcze plażówka na deser w sezonie letnim. Jak tu nie zostać kibicem?


Siatkówka plażowa to dyscyplina bliska memu sercu ze względu na atmosferę, swobodę i pewien rodzaj naturalnego luzu, który jej towarzyszy. Fantastycznie się zatem składa, że jedna z najbardziej prestiżowych imprez w światowej plażówce odbywa się w Polsce.


Od poniedziałku mam przyjemność gościć  w Starych Jabłonkach, w świetnym Hotelu Anders. Na pięknej, mazurskiej plaży odbywa się tu siatkarskie święto – turniej z cyklu World Tour. Impreza stopniowo zyskuje renomę. Dowodem na to jest fakt, że po raz pierwszy oprócz turnieju męskiego gościmy nad jeziorem najlepsze siatkarki świata!


Co kucharz robi na Pucharze Świata? Oczywiście kibicuję, przyglądam się kuluarom imprezy, ale przede wszystkim organizuję Restaurację Mistrzów. Wraz z innymi szefami kuchni zaspokajamy głód zawodników i kibiców.


Każdego dnia w menu króluje inna kuchnia. Od tradycyjnej polskiej przez norweską, szwajcarską aż po przysmaki śródziemnomorskiej Grecji. Będę miał zaszczyt prowadzić restaurację w finałową niedzielę. Zaserwuję Państwu dania z zaskakującej bogactwem smaków kuchni francuskiej.


Zapraszam więc do Starych Jabłonek! Impreza potrwa do 8 czerwca. Warto tym bardziej, że obecność zapowiedzieli już legendarni Brazylijczycy, mistrzowie olimpijscy − Ricardo i Emanuel. Panowie kojarzą ich z niezwykłych osiągnięć sportowych. Panie podkreślają, że są zabójczo przystojni. Mnie w zeszłym roku powiedzieli, że porównywalna atmosfera jak w starych Jabłonkach panuje tylko na ich Copacabanie. Potwierdzam to.


Słońce, plaża, pyszne jedzenie i impreza sportowa na najwyższym poziomie. Czego chcieć więcej?


Do zobaczenia na Mazurach.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

sobota, 25 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  240 303  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl